ks. Zenon Hanas SAC

22 września, 2007

  1. Znaczenie pobytu w Camaldoli.

Dokładnie 10 lipca 1839 roku św. Wincenty Pallotti stanął przed furtą kamedulskiego klasztoru. Mnich w białym habicie wprowadził go do środka. Podróż z Rzymu minęła szybko. Pallotti miał wtedy 44 lata. Nie można zatem powiedzieć, że był w podeszłym wieku, ale jego zdrowie pozostawiało – oględnie mówiąc – wiele do życzenia. Niepokojące były nagłe, gwałtowne ataki kaszlu. Przyjechał do klasztoru Camaldoli i pozostał w nim prawie 4 miesiące. Dokładnie 28 października 1839 roku Pallotti opuścił gościnne mury, by powrócić do Rzymu.

Co wydarzyło się w tym czasie w jego życiu? Jakie myśli i jakie pragnienia towarzyszyły mu w czasie tych 110 dni? Z pewnością były to kluczowe i bardzo twórcze godziny Pallottiego. Dla nas, dla jego duchowych spadkobierców, dni w Camaldoli posiadają także szczególne znaczenie. Aby je dobrze zrozumieć, warto poznać nie tylko spisane myśli Pallottiego, ale też przybliżyć sobie, jakie nurty myślowe i duchowe żyły w ówczesnym społeczeństwie.

 

„Partytura z Camaldoli”

Próbując wyrazić znaczenie pobytu Pallottiego w klasztorze w Camaldoli, moglibyśmy użyć pewnego obrazu w dziedziny muzyki. Po wielu miesiącach ćwiczeń i prób, Pallotti udał się na odosobnienie, aby napisać poniekąd partyturę do całego swojego Dzieła. Do tego czasu Pallotti zainicjował pokaźną ilość różnych apostolskich dzieł nie tylko na terenie Rzymu, ale też na innych kontynentach. Teraz chodziło o to, aby je połączyć w harmonijną całość. Pallotti odczuwał, można by powiedzieć, potrzebę zharmonizowania pojedynczych głosów w jedną całość. Efektem jego pracy w Camaldoli było spisanie partytury dla wspaniałej „opery”. Była to – jak to możemy dziś z perspektywy czasu powiedzieć z pewną dozą patetyczności – partytura na dwanaście apostolskich głosów.

 

Nieco o samym klasztorze

Klasztor kamedułów znajduje się niedaleko Rzymu, ok. 25 km na południe od miasta. Jest położony na wzgórzu, pośród lasów i winnic. Dzisiaj mieszka tam niewielu mnichów, pochodzących m.in. z Włoch, Szwajcarii, Kolumbii i Polski. Klasztor nigdy nie był przeludniony. Reguły życia kamedulskiego są wszak wymagające. W niektórych okresach, na skutek wojen i napadów rabunkowych, był zupełnie opustoszały.

Z zasady kobiety nie mają tam wstępu. Zabrania tego reguła kamedulska. Ścisła klauzura chroni ciszę i spokój tego miejsca. Jedynie w naprawdę wyjątkowych sytuacjach za zgodą opata mogą do klasztoru wejść siostry zakonne. Najczęściej proszą o ten przywilej siostry pallotynki. Ostatnio, w sierpniu 2007 roku, odwiedziły to miejsce siostry „pallotynki rzymskie”, które miały swoją Kapitułę Generalną w pobliskim miasteczku, Grottaferrata. Mogły na chwilę wejść na podwórze klasztorne i do zabytkowego barokowego kościoła.

Jednak nie zabytkowa architektura była w centrum ich zainteresowania. Ich uwagę najsilniej przyciągał niewielki pokój, z drewnianym stolikiem, krzesłem i łóżkiem. W tym miejscu, 12 lipca 1839 roku, został napisany list skierowany do przełożonej domu „Pia Casa di Carità”, Elżbiety Cozzoli[1]. Wspólnota kobiet przy „Pia Casa di Carità” była zalążkiem przyszłej wspólnoty zakonnej: Kongregacji Sióstr Apostolstwa Katolickiego. W liście do przełożonej  Pallotti cytuje słowa św. Jana od Krzyża: „Aby dotrzeć do tego, czym dziś nie możesz się jeszcze cieszyć, musisz przejść przez to, co przynosi ci smutek”. W tych słowach odnajduje on odzwierciedlenie swojej sytuacji: „Tak też i my, musimy doświadczać częstych rozstań, abyśmy dotarli do doskonałej jedności w Bogu i z Bogiem”. A nieco dalej zaleca: „Szukajcie Boga we wszystkich sprawach, a zawsze Go znajdziecie”.

 

2. Pisemne „owoce” pobytu w Camaldoli

Tak oto zaczął się dla Pallottiego intensywny okres „poszukiwania Boga we wszystkim”. W czasie pobytu w Camaldoli spędza on długie godziny na modlitwie i kontemplacji, ale nie zrywa kontaktu ze światem. Swoich współpracowników prosił, aby korespondencja do niego była dostarczana do ks. Rafała Melii albo do zakrystii kościoła Świętego Ducha. Stamtąd miała być regularnie dostarczana do niego[2].

Pallotti pisze więc bardzo dużo, pisze dniami i nocami. Do tej działalności pisarskiej dołącza się jeszcze inna, pochłaniająca czas czynność. W pobliskim miasteczku Frascati przebywa jego schorowany brat, Jan Pallotti. Wincenty kilkakrotnie odwiedza swojego brata, zanosząc mu Komunię świętą. Mimo zatem różnych dodatkowych zajęć i mimo słabego stanu zdrowia, w ciągu niespełna czterech miesięcy powstają trzy najobszerniejsze dzieła św. Wincentego.

 

  1. 20 sierpnia Pallotti zakończył pisanie „Regulaminu dla ‘Pia Casa di Carità’ w Rzymie” (126 stron manuskryptu)[3].
  2. 21 sierpnia Pallotti zaczyna pisać dzieło „Pobożne Zjednoczenie Apostolstwa Katolickiego”. Manuskrypt liczy 364 strony[4]. Obok oryginału zachowała się do naszych czasów ręcznie przepisana kopia (346 stron), która została wydana drukiem dopiero w 1924 roku. Zarówno ręcznie pisany oryginał, jak i jego kopia, zawierają poprawki naniesione ręką św. Wincentego.
  3. W drugiej połowie września Pallotti redaguje „Reguły Świętych Ustroni, Kolegiów, Seminariów i Klasztorów” (424 strony manuskryptu)[5].

Pierwsze i ostatnie dzieło było poświęcone już istniejącym i działającym instytucjom. Manuskrypt napisany jako drugi w kolejności był próbą stworzenia duchowej i praktycznej syntezy dla wszystkich inicjatyw, jakie podejmowane były przez Pallottiego i jego współpracowników.

Przez czas pobytu w Camaldoli Pallotti spisał w sumie blisko 900 stron tekstu, nie licząc jego zapisków duchowych oraz listów, z których zachowało się  przynajmniej kilkadziesiąt. Można powiedzieć, że nie rozstawał się z piórem.

Nie jest rzeczą możliwą, aby opisać duchowe przeżycia mistyka. Najgłębsze spotkania z Misterium Boga wymykają się możliwości ich wyrażenia w ludzkich słowach. Z oceanu przeżyć możemy zakosztować tylko niewielkiej kropli. Trzy dni po przyjeździe do Camaldoli w listach Pallottiego pojawia się po raz pierwszy charakterystyczne pojęcie, które później powtarza się jak refren w innych zapiskach. Była to prośba: Niech spadnie na mnie „powszechny ulewny deszcz wszelkich Bożych zmiłowań”. Włoskie słowo „diluvio” może oznaczać potop lub ulewny deszcz. W suchym i wystawionym na działanie upalnego słońca klasztorze takie wołanie o ulewny deszcz Bożego miłosierdzia nabiera szczególnej siły i znaczenia. Wyraża się w nim wielka, nieskończona tęsknota za Bogiem i Jego Miłością.

 

3. Wizja Zjednoczenia w manuskrypcie z Camaldoli

W takiej atmosferze Wincenty Pallotti zabiera się do opisania Dzieła, które z Bożego natchnienia pragnął założyć. W jego opisie zawiera się wiele różnorodnych szczegółów i konkretów. Jednak dopiero lektura tych zapisków w całości pozwala na dostrzeżenie ogromu planowanych inicjatyw.

Punktem wyjścia jest sprecyzowanie celu. Pallotti pragnął wspólnoty, która miałaby na względzie jeden jedyny cel: ożywiać wiarę i rozpalać miłość, aby zapanowała jedna Owczarnia pod jednym Pasterzem. Takie lub bardzo zbliżone sformułowanie celu powtarza się bardzo często w różnego rodzaju statutach, odezwach, formularzach przyjęcia członków itp. W tym miejscu warto zwrócić uwagę na jeden charakterystyczny szczegół. Pallotti przeprowadzając w okresie późniejszym korektę i rewizję swoich tekstów kładł nacisk na używanie pojęcia „ponownie ożywiać wiarę” („ravvivare la fede”) w miejsce takich sformułowań jak „propagować” czy „rozszerzać” wiarę („propagare le fede”)[6].

Zakładana przez Pallottiego instytucja była wspólnotą osób, które mają poczucie przynależności do jednego „Ciała moralnego”. Dlatego Pallotti rozpoczyna opis swojej wizji Zjednoczenia, zwracając uwagę na dobra duchowe („tesori spirituali”), jakimi dzielić się mogą członkowie jego Dzieła.

W opisie Zjednoczenia znajdziemy nie tylko generalne wytyczne, ale też szereg praktycznych i konkretnych wskazań (włącznie z opisaniem używanej pieczęci, sposobu, jak przeprowadzać spotkania czy jak wybierać osoby na odpowiednie funkcje itp.).

Można zatem bez wątpienia powiedzieć, że była to wizja oparta na konkretnych życiowych doświadczeniach. Pobieżny ogląd historii zakładanej przez Pallottiego instytucji ukazuje, że intensywny rozwój przeżywała ona w latach 1835-39. Przez te lata od momentu zaaprobowania „Zjednoczenia” do zamiaru wycofania tej aprobaty przez papieża Grzegorza XVI Zjednoczenie rozwijało się według intuicji, jaką posiadał św. Wincenty Pallotti. Dokładniejsze zbadanie tego okresu pozwoliłoby nam bliżej poznać, jaki był pierwotny i oryginalny zamysł naszego Założyciela. Nie jest jednak rzeczą możliwą w ramach tego wystąpienia, aby nawet w skrótowej formie wymienić apostolskie, charytatywne, liturgiczne, wydawnicze, edukacyjne itp. inicjatywy podejmowane przez współpracowników Pallottiego.

W Archiwum Generalatu zachował się oryginalny spis pierwszych szesnastu członków „Apostolstwa Katolickiego”. Lista wskazuje, że od początku Zjednoczenie było wspólnotą osób duchownych i świeckich, natomiast obco brzmiące nazwiska pozwalają już na pierwszy rzut oka wnioskować, iż była to wspólnota o charakterze międzynarodowym[7]. Zachował się także  dokument (42 strony), napisany przez jednego z najbliższych współpracowników św. Wincentego, ks. Rafała Melię[8]. Pismo, zawierające wiele ręcznych poprawek św. Wincentego i skierowane do Kongregacji Rozkrzewiania Wiary, należy do serii pism, które miały na celu obronę Zjednoczenia i uzasadnienie jego natury i celów. Pismo jest bardzo cennym źródłem historycznym. W piśmie wymienione są nazwiska niemal trzydziestu kardynałów, którzy byli członkami Zjednoczenia. Ponadto zawiera długą listę duchownych (przełożonych generalnych różnych zgromadzeń zakonnych, prokuratorów generalnych, pracowników kongregacji i innych instytucji Stolicy Apostolskiej), którzy na piśmie złożyli swoje pochlebne opinie na temat Dzieła Pallottiego. W Archiwum zachowało się prawie czterdzieści opinii od proboszczów rzymskich parafii (przy czym dla całości obrazu należy stwierdzić, że w tym czasie w Rzymie istniały 54 parafie).

Najbardziej charakterystycznym elementem wizji Pallottiego była pewnego rodzaju systematyka, którą w skrótowy sposób można określić jako „strukturę 12+1”. Pallotti wymienił w swoim spisanym dziele trzynaście rodzajów działalności apostolskiej (tzw. „Prokur”), które – używając bardziej uwspółcześnionego języka – można scharakteryzować następująco[9]:

 

  1. duchowe, intelektualne i pastoralne przygotowanie duchownych do pracy duszpasterskiej (38 stron),
  2. prowadzenie misji i rekolekcji ludowych wśród wiernych (14 stron),
  3. zaangażowanie dla pracy misyjnej (17 stron),
  4. prowadzenie dzieł charytatywnych dla ubogich (33 strony),
  5. edukacja i wychowanie dzieci i młodzieży (4 strony),
  6. poszukiwanie kontaktów i współpracy z innymi grupami w Kościele (19 stron),
  7. praca duszpasterska wśród ludności wiejskiej (13 stron),
  8. praca duszpasterska i charytatywna wśród więźniów (16 stron),
  9. pomoc materialna i duchowa dla chorych (12 stron),
  10. formowanie kultury duchowej i moralnej wśród arystokracji i innych grup społecznych, czemu miały służyć obchody Oktawy Epifanii (35 stron),
  11. szerzenie różnych form pobożności zaakceptowanych przez Kościół (9 stron),
  12. doraźna i bezpośrednia pomoc charytatywna dla potrzebujących (sierot, młodzieży z trudnych środowisk itp.) (8 stron),
  13. koordynowanie i organizowanie pomocy dla wcześniej wymienionych działalności (8 stron).

 

Każdej z tych apostolskich dziedzin („prokur”) Pallotti przypisał szczególnego patrona – jednego z dwunastu Apostołów, funkcję koordynacyjną zaś powierzył wstawiennictwu św. Pawła.

Powyższe zestawienie opisanych dziedzin pracy ukazuje, iż nie wszystkie działy zostały przedstawione przez Pallottiego w taki sam szczegółowy i wyczerpujący sposób. Opis niektórych działalności apostolskich zajmuje ponad 30 stron, inne mieszczą się na kilku stronach manuskryptu. Jednak nie te proporcje są najważniejsze. Lista potrzeb skonstruowana przez Pallottiego wynikała z doskonałej znajomości ówczesnego świata oraz obserwacji dokonań innych osób i instytucji w Kościele. Można powiedzieć, że opis Pallottiego jest jakby kompasem, który wyznacza kierunki działalności na przyszłość. W tej perspektywie kieruje on czytelnika na całe spektrum duchowych i materialnych potrzeb ówczesnego świata[10].

Geniusz Pallottiego polegał na tym, iż dostrzegł on konieczność „koordynacji” tych wszystkich wysiłków. Za czasów Pallottiego istniały bowiem albo się rodziły różne zgromadzenia zakonne, zajmujące się poszczególnymi obszarami działalności Kościoła. Również jego Dzieło ma istnieć po to, aby odpowiedzieć na potrzeby każdego człowieka[11]. Powyższy opis ma więc charakter całościowego (holistycznego) ujęcia, z drugiej zaś strony widać w nim tendencję do systematycznego opisu apostolskich działań.

 

4. Szerszy kontekst historyczny

By lepiej zrozumieć wizję „Dzieła Apostolstwa Powszechnego”, jaką opisuje św. Wincenty w Camaldoli, należy umieścić życie Pallottiego i jego twórczość pisarską w szerokim kontekście tego, co działo się w tamtym czasie w Europie i na świecie. Przypomnijmy, że ówczesne lata w Europie były naznaczone głębokimi przemianami społecznymi, cywilizacyjnymi i politycznymi. Zawirowania polityczne wywołane rewolucją francuską rodziły nieustanne napięcie pomiędzy próbami zachowania dawnego porządku a tendencjami do wprowadzania mniej lub bardziej radykalnych zmian społecznych. Na tego rodzaju społeczne niepokoje nakładały się ruchy, zmierzające do zjednoczenia księstw na Półwyspie Apenińskim. W rozpowszechnianych koncepcjach społecznych pojawiały się we wzmożony sposób, zwłaszcza we Francji, idee wolnościowe. Coraz bardziej odczuwalna i paląca była kwestia niesprawiedliwości społecznej i wyzysku robotników.

Pallotti jakby unikał bezpośredniego odniesienia się do wielkich wydarzeń na scenie światowej. Z pewnością je dostrzegał i bacznie obserwował. Pamiętajmy, że Pallotti żył w Rzymie, w centrum wydarzeń w Kościele. Ale w takich przełomowych czasach nie wydawał radykalnych ocen, lecz tworzył pozytywny program.

 

Był to czas pontyfikatu papieża Grzegorza XVI (1765-1846), który nota bene wywodził się z zakonu kamedułów i został w zaskakujący sposób wybrany na papieża na konklawe w 1831 roku. W momencie wyboru na papieża nie miał nawet święceń biskupich.

Pallottiego z papieżem Grzegorzem XVI łączyło szereg zdarzeń i spotkań. Warto przypomnieć, że wcześniej Grzegorz XVI był też prefektem Kongregacji „Propaganda Fide”, gdzie Pallotti pracował jako spowiednik i ojciec duchowny. W 1835 roku Grzegorz XVI zaaprobował istnienie „Zjednoczenia Apostolstwa Katolickiego”, choć po dwóch latach (30 lipca 1837 roku) aprobata została cofnięta. Kilka lat później – w 1844 roku – „Dzieło” Pallottiego zostało ponownie potwierdzone i papież Grzegorz XVI przekazał pierwszym współpracownikom Pallottiego prawa użytkowania klasztoru i kościoła San Salvatore in Onda.

Osobiste kontakty między Grzegorzem XVI a św. Wincentym Pallotti dają przesłanki do założenia, że Pallotti nie przez przypadek wybrał kamedulski klasztor w Camaldoli na miejsce swego odpoczynku i regenerowania sił. To prawda, że bywał w nim wcześniej wielokrotnie (np. w 1820, 1822 i 1823 r.). Pallotti wiedział jednak, że papież Grzegorz XVI dość regularnie odwiedzał swoich kamedulskich współbraci.

 

Warto uświadomić sobie, że w ówczesnym czasie pontyfikatu Grzegorza XVI w różnych miejscach Europy rodziły się nowe inicjatywy odnowy życia w Kościele. Związane one były z konkretnymi osobami, które w różny sposób podchodziły do rozwiązywania palących kwestii społecznych i problemów samego Kościoła. Krótka encyklopedyczna charakterystyka działalności tych postaci może być pomocą dla lepszego zrozumienia warunków, w jakich rodziła się wizja św. Wincentego.

 

Pierwszą postacią może być, ogłoszony błogosławionym 18 listopada 2007 roku, ks. Antonio Rosmini (1797-1855). Antonio Rosmini przyjmuje w 1821 roku święcenia kapłańskie. W 1826 przenosi się do Mediolanu, gdzie zaprzyjaźnia się z włoskim pisarzem i poetą Aleksandrem Manzonim. Zakłada dzieło charytatywne zwane rosminianami, zaakceptowane przez Grzegorza XVI w 1839 roku. W 1848 roku Rosmini opublikował (napisaną już w 1832 roku) książkę zatytułowaną „Pięć plag Kościoła Świętego”. Podstawowymi bolączkami Kościoła – wg Rossminiego – było oddzielenie między klerem a wiernymi w ramach liturgii, niewystarczające przygotowanie kleru do pracy pastoralnej, ingerowanie władzy politycznej w sprawy Kościoła czy też niewłaściwe wykorzystanie dóbr kościelnych. Tego rodzaju diagnoza sprawiła, że publikacja bł. Antonio Rossminiego na krótki czas znalazła się na indeksie ksiąg zakazanych[12].

 

We Francji w tym samym czasie działał inny „wielki prorok”, ks. Hugues-Felicite Robert de Lamennais (1782-1854), który przez szereg lat wraz z grupą współpracowników wydawał pismo „L’Avenir”[13]. Służyło ono jako narzędzie walki o wolność Kościoła. Jednocześnie propagowane w nim były idee wolności nauczania, prasy, stowarzyszania się itp. Zasada decentralizacji była ideą wiodącą. Lammenais uzasadniał swoje idee „rozwoju społecznego” odwołaniem się do Bożej Opatrzności, która rządzi biegiem świata i prowadzi go w stronę celu, jaki tylko jej jest znany. Wg Lamennais rozwój historyczny mierzy się większym wzrostem porządku moralnego i krzewienia cnót, ale zależy od wzrostu wolności dla społeczeństw.

Papież Grzegorz XVI w encyklice „Mirari Vos” z 1832 rok potępił błędy głoszone przez Lamennais’a i grupę jego zwolenników. Wszyscy oni poddali się orzeczeniu Stolicy Apostolskiej. Lamennais powrócił jednak do głoszonych wcześniej haseł, za co spotkało go ponowne potępienie w 1834 roku w encyklice „Singulari Vos”. W odpowiedzi Lamennais rzucił kapłaństwo i wpadł w skrajny radykalizm społeczny.

 

Kolejną sztandarową postacią był bł. Frederic Ozanam (1813-1853), profesor prawa handlowego na uniwersytecie w Lyonie, a potem od roku 1840 profesor literatur obcych na Sorbonie[14]. Nawiązywał on do wielkich dzieł miłosierdzia w przeszłości, zwłaszcza do działalności św. Wincentego a Paulo i starał się ożywić wśród swoich współczesnych tego samego ducha solidarnej miłości do ubogich. Założył tzw. „Konferencję Wincentego a Paulo”, której członkowie zobowiązywali się do osobistej opieki nad biednymi. Stowarzyszenie rozszerzyło się bardzo szybko, najpierw w Paryżu, potem w całej Francji, wreszcie poza jej granicami. Za życia Ozanama „Konferencje” obejmowały swoją opieką dziesiątki tysięcy biednych miasta Paryża.

Ozanam wierzył w społeczną siłę chrześcijaństwa. Uważał, że jest ono zdolne realizować ideał solidarności społecznej, nie niszcząc wolności. Tylko chrześcijaństwo jest, jego zdaniem, zdolne uchronić ludzi z jednej strony przed błędami socjalizmu, z drugiej natomiast przed objawami egoizmu, wyrażającego w pogoni za dobrami ziemskimi. Jego program społeczny wyrażało hasło solidaryzmu społecznego: poświęcenie się każdej jednostki dla dobra wspólnego.

 

Przykładowo wybrane i pokrótce scharakteryzowane postacie ukazują złożoność ówczesnej sytuacji społecznej. Jest rzeczą zrozumiałą, że w tak zmieniających się warunkach nawet stanowiska kolejnych papieży w odniesieniu do pojawiających się kwestii były trudne do interpretacji i oceny[15]. Powyższy, z konieczności bardzo uproszczony, szkic skomplikowanej i zmieniającej się sytuacji społecznej został tu przedstawiony, aby zrozumieć zamysł św. Wincentego, który niemal w ogóle nie odnosi się do wydarzeń życia politycznego czy społecznego. Wizja „Zjednoczenia” zapisana w Camaldoli na pierwszy rzut oka wydaje się więc odległa od rzeczywistości społecznej. Nie świadczy to jednak o słabości tej wizji, ale raczej o jej uniwersalności i ponadczasowości.

5. Zakończenie

Na tle powyższych rozważań można się pokusić o skrótowe scharakteryzowanie wizji, jaką Pallotti nakreślił w Camaldoli dla swojego „Dzieła”. Była to – po pierwsze – wizja posiadająca najgłębsze duchowe korzenie. Wynikała ona z modlitwy i kontemplacji, z dążenia do osobistej świętości i z pragnienia naśladowania Chrystusa. Po wtóre była to wizja oparta o realne, zarówno pozytywne, jak i negatywne doświadczenia życiowe. Po trzecie, można ją określić jako wizję całościową, obejmującą najrozmaitsze potrzeby ówczesnego świata i Kościoła. I wreszcie – była to wizja systematyczna, w której jest widoczny z jednej strony podział pracy i działań apostolskich, a z drugiej głęboka świadomość, iż potrzebna jest koordynacja i kooperacja.

 

Jak oceniali wizję Pallottiego jego naśladowcy?

W ocenie wizji Pallottiego podkreślało się często jej ogrom i uniwersalizm, a jednocześnie pojawiały się zapytania, czy jest ona bardziej utopią czy planem możliwym do zrealizowania? Posłuchajmy dwóch świadków z różnych epok.

Jeden z najbliższych współpracowników św. Wincentego, ks. Rafał Melia, twierdził, że wizja z Camaldoli jest to „mistrzowskie dzieło” („capolavoro”) Założyciela. W swym świadectwie w czasie procesu beatyfikacyjnego mówił, że polecał on swoim księżom, ufając, że w przyszłości zostanie zrealizowana[16].

Ks. Domenico Pistella SAC zebrał w swej książce[17] wypowiedzi różnych osobistości w czasie uroczystości beatyfikacyjnych w 1950 roku. M.in. cytuje słowa przewodniczącego Akcji Katolickiej Vittorino Veronese[18]: „Wincenty Pallotti był faktycznie prekursorem naszego ruchu: na podstawie intuicji, z jaką zdiagnozował złe tendencje swojej epoki, wiedział on, że odseparowanie ludzi świeckich z życia Kościoła przynosi jako skutek dechrystianizację społeczeństwa. Głosił on koncepcję apostolstwa, które – jak podkreślał – jest prawem i obowiązkiem każdej ochrzczonej osoby. Zastosował przy tym metody tak wszechstronne i nowoczesne, że jego plan zapisany w 1839 r. daje jakby przegląd całej działalności Akcji Katolickiej”.

Wizja z Camaldoli pozostaje więc także dla nas wyzwaniem, podobnie jak była wyzwaniem dla samego Twórcy. Pallotti był realistą i wiedział, wyzwania nie są po to, by deprymować, ale by podrywać do działania. W swej realistycznej ocenie nie ukrywał obaw, czy uda się zrealizować całe Dzieło. Pisał jednak, że należy dążyć do wysokich celów, aby osiągnąć przynajmniej cząstkę pragnień. Zakończmy więc jego słowami: „Trzeba też tu brać pod uwagę rady wskazówki mistrzów życia duchowego, którzy polecają nam stawiać sobie większe cele, aby móc przynajmniej osiągnąć ten cel, który osiągnąć możemy, a którego byśmy nie osiągnęli nigdy, gdybyśmy z całą energią nie zmierzali do celów wyższych[19].

[1] San Vincenzo Pallotti, Lettere: anni 1839-1841, vol. III, Roma 1999, s. 42n.

[2] San Vincenzo Pallotti, Lettere: anni 1839-1841, Roma 1999, vol. III, s. 43.

[3] Por. «Regolamento della Pia Casa di Carità di Roma», OOCC VI, s. 245-431.

[4] Por. «Pia Società dell’Apostolato Cattolico», OOCC, I, s. 1-397.

[5] Por. «Regole dei SS. Ritiri, Collegi, Seminari e Monasteri», OOCC, II,  s. 1-566.

[6] Przykładem jest wydrukowana w 1839 roku „Książeczka wpisu do Apostolstwa Katolickiego” („Pagella di aggregazione all’Apostolato Cattolico”) z naniesionymi ręcznie przez Pallottiego poprawkami w 1848 roku. Wydrukowane określenie, iż członkowie Zjednoczenia winni pomnażać środki „dla zachowania i propagowania pobożności i wiary katolickiej” zostało przez Pallottiego zastąpione przez słowa: „dla ponownego ożywiania Wiary i ponownego rozpalania Miłości między Katolikami, oraz rozszerzania jej na całym Świecie”. Podobne zmiany wprowadził on w tekście modlitwy, gdzie pojęcia „ponownie ożywiać”, „ponownie zapalać” oraz „rozpowszechniać” zostały w tekście wyróżnione. Por. OOCC, V, s. 347-354, w szczególności strony 350, 352 i 353.

[7] Byli to: ks. Bernardino Fazzini, ks. Vincenzo Pallotti, ks. Giovanni Allemand, Giacomo Salvati, ks. Giuseppe Valle, Tommaso Alkusci (ur. w Iraku),  Opat Giuseppe Zogheb (prawdopodobnie znający język arabski), ks. Luigi  Ricci, Girolamo Baldocelli, ks. Raffae (Melia?), ks. Giuseppe Aloysio Menghi d’Arville (Francuz), ks. Francesco Rezzapo, Giuseppe Mottura, ks. Sigismondo Deaky (ur. na Węgrzech), Carlo Le Tellier, ks. Andrea Felici. Por. OOCC, V, s. 5; Jan Kupka SAC, «Vincenzo Pallotti e i suoi primi collaboratori», Apostolato Universale nr 7, 2002, s. 69-89.

[8] Por. «Supplica ai Cardinali di Propaganda Fide», OOCC, V, s. 214-282.

[9] Por. OOCC, 1, s. 152-377.

[10] Por. Św. Wincenty Pallotti, Wybór pism, t. I, Poznań 1978, s. 341.

[11] „A ponieważ religia katolicka nie robi różnicy pomiędzy Żydem a Grekiem, dlatego też powinniśmy spieszyć z pomocą wszystkim, którzy znajdują się w potrzebie, nie mając na względzie ich wieku, płci, stanu, stanowiska czy narodowości” (Św. Wincenty Pallotti, Wybór pism, t. I, Poznań 1978, s. 341).

[12] Por. Giacomo Martina SJ, «Il tempo di Vincenzo Pallotti», Apostolato universale, nr 1, 1999, s. 5-16.

[13] Por. Enciclopedia Cattolica, Roma 1952, t. VII, s. 849-858.

[14] Por. Enciclopedia Cattolica, Roma 1952, t. IX, s. 487-489.

[15] Np. papież Grzegorz XVI w encyklice „Mirari vos” potępił wypaczenia liberalizmu oraz poglądy Lamennais’a. W związku z tym był uważany za konserwatywnego przeciwnika dążeń wolnościowych i postępu cywilizacyjnego. Z drugiej strony w brewe „In supremo” (1839) papież Grzegorz XVI potępił niewolnictwo i sprzedaż niewolników jako postępowanie niegodne chrześcijan.

[16] Por. Francesco Amoroso, San Vincenzo Pallotti, Romano, Roma 1962, s. 134.

[17] Domenico J. Pistella, Saint Vincent Pallotti. The Patron of Lay Apostolate, New York 1963, s. 143n.

[18] Vittorino Veronese (1910-1986) był przewodniczącym Akcji Katolickiej w latach 1944-52 oraz dyrektorem UNESCO w latach 1956-58. W książce ks. Pistelli jest błędnie podane jego nazwisko jako „Vittorio Genovese”.

[19] Św. Wincenty Pallotti, Wybór pism, t. I, Poznań-Warszawa 1978, s. 243.